Lider, kim on właściwie jest?

Ponieważ w tej chwili właśnie czytam artykuł autorstwa Jacka Santorskiego o podejściu do roli lidera, dzielę się na bieżąco najciekawszymi myślami tutaj zamieszczonymi.

„Wiecie, jak nazywa się najsilniejszy członek najsłabszego plemienia? Deser! Zostaje zjedzony na końcu. Lepiej być szeregowym zawodnikiem zwycięskiego teamu niż kapitanem przegranego”.

„Lider odgrywa rolę szeryfa, co zwykle rodzi spory wewnątrz grupy. Jako szeryf egzekwuje odpowiedzialność za osiągnięcia i zaangażowanie jednostek, reaguje, gdy ktoś nie przestrzega ustalonych norm. To brutalna robota, ale ktoś na tym Dzikim Zachodzie musi przecież zaprowadzić porządek”.

„Większość dyskusji na temat przywództwa koncentruje się na osobie lidera. To błąd. Lepiej przyjąć perspektywę szeregowców, bo bez ich woli i zaangażowania przywództwo nie istnieje”.

„Moja najlepsza rada dla liderów jest taka, by zaakceptowali fakt, że ich czas u władzy jest ograniczony. Tkwienie w złudnym przekonaniu, że ich władza będzie trwała wiecznie, odwraca uwagę od najważniejszego celu: maksymalnego wykorzystania czasu. David de Vires, który doradza prezesom i członkom zarządów, powtarza swoim klientom, że ich pierwszy zadaniem powinno być znalezienie następcy”.

„Jedną z ważniejszych, choć niedocenianych funkcji przywództwa jest uświadomienie członkom zespołu, że przeciwnik nie siedzi po drugiej stronie stołu czy w innym dziale, lecz na zewnątrz, w innej firmie. Ileż wysiłku marnujemy na wewnętrzne gry i wojenki!”

„Niektórzy uważają, że w czasach kryzysu potrzeba przywództwa „silnej ręki”. To nieprawda. Potrzeba liderów, którzy potrafią balansować pomiędzy przeciwstawnymi stylami zarządzania”.

Tags: No tags

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *