Zdrowie na Pogórzu

W najnowszym numerze Rok XXIV Nr 2/136 Tuchowskich Wieści zamieszczony został wywiad pt. „Zdrowie na Pogórzu” jaki przeprowadziłem z Dominiką Brzeżańską – specjalistą do spraw zdrowego odżywiania, właścicielem firmy „Studnia Zdrowia”.

Piotr Firlej: – Mieszka Pani od niedawna na Wołowej w Tuchowie. Czy zdrowy tryb życia, jaki Pani prowadzi, miał wpływ na wybór miejsca zamieszkania?

Dominika Brzeżańska: – Zdecydowanie tak. Do Tuchowa przenieśliśmy się z rodziną z mocno zanieczyszczonego Krakowa, w którym spędziliśmy pięć lat. Córka często narzekała na problemy z zasypianiem, rano wstawała zmęczona i tylko czekała na wakacje, żeby móc pojechać do dziadków do Rzepiennika Strzyżewskiego, bo tam jak mówiła „wreszcie może pooddychać”. Dlatego też szukaliśmy miejsca spokojnego, oddalonego od samego centrum, ale z dogodną komunikacją, żeby dzieci mogły łatwo dotrzeć do szkoły. Jednocześnie marzył nam się stary drewniany dom i las brzozowy, a to wszystko znaleźliśmy właśnie na Wołowej.

CZYTAJ WIĘCEJ:

P.F.: – Jak powinien wyglądać dzień zdrowego człowieka?
D.B.: – Dzień taki powinien połączyć ze sobą zdrowe odżywianie, aktywność fizyczną i pozytywne nastawienie do świata. Wielu ludzi teraz się uśmiechnie pod nosem, i powie, że to nie jest realne.
Ale ja gwarantuję, że się da. Zmiana nawyków na zdrowe wymaga czasu, to jest proces, tak jak nauka języka obcego, nie da się tego zrobić w tydzień. Po pierwsze zacznijmy dzień od uśmiechu, przeciągnięcia się jeszcze leżąc w łóżku i wypicia przynajmniej jednej szklanki wody (choć osobiście 3 szklanki uważam za normę). Pozwólmy naszemu organizmowi powoli się obudzić. I nie wychodźmy z domu bez śniadania. To jest naprawdę najważniejszy posiłek w ciągu dnia i od niego zależy czy będziemy przez cały dzień podejmować właściwe wybory żywieniowe, czy sięgniemy po niezdrowe szybkie przekąski, którymi bombardują nas reklamy.
Regularność posiłków to kolejne wyzwanie dla wielu osób, a to powinna być norma dla zdrowego człowieka. Często największy posiłek zostawiamy na wieczór, co kończy się niezbyt dobrze dla naszej wagi i naszego zdrowia. Chcąc zachować zdrowie podstawowym naszym napojem powinna być woda. Nasz organizm składa się w ok. 60 % z wody. Powinniśmy wypijać 0,3-0,4 litra wody na 10 kg wagi ciała. A jeszcze cały czas wielu ludzi zapomina o tym, że tysiące lat jedynym napojem dla człowieka była właśnie woda. Tyle o odżywianiu, ale dzień zdrowego człowieka to też przynajmniej 0,5-1 godz. aktywności: spaceru, marszu, roweru, kijków nordic-walking, co posłuży nie tylko naszemu ciału, ale tez odpręży, pozwoli spędzić czas z rodziną, dziećmi, porozmawiać.

P.F.: – Jak sprawdzić, czy produkty, które kupujemy, są zdrowe?
D.B.: – Myślę, że w Tuchowie jest o wiele prościej niż w dużych miastach, ponieważ mamy dostęp do produktów bezpośrednio od rolnika, świeżych. Kupujemy jednak przede wszystkim w sklepach, dlatego nauczmy się czytać etykiety. Postarajmy się ograniczyć spożywanie żywności z dodatkami sztucznych barwników, konserwantów, syntetycznych dodatków. Te substancje mają poprawić jakość produktu w naszych oczach: oszukać wzrok, węch, smak. A mogą być niebezpieczne dla zdrowia. A jak można to zmienić? Dla przykładu, zamiast kupować jogurt truskawkowy, kupmy naturalny i dodajmy truskawki z naszego ogródka, które zapewne mamy jeszcze zamrożone z poprzedniego lata, dodajmy miód z naszego regionu i już mamy o wiele zdrowszy posiłek.

P.F.: – Dużo mówi się o nawykach żywieniowych. Jak je najskuteczniej wdrażać?
D.B.: – Powoli. Krok po kroku, zaczynać należy od zmiany jednego nawyku, dołączając po kolei następne. Już Konfocjusz pisał:”Podróż tysiąca mil, zaczyna się od pierwszego kroku”. Nie bójmy się podjąć próby. Każda zmiana, choćby drobna może okazać się sukcesem, a gdy dołączą do niej następne nasz organizm odwdzięczy się zdrowiem. Nie ma jednej recepty dla wszystkich. Proponuję zrobić sobie analizę całego dnia od 6.00 do 22.00, godzina po godzinie, jak spędzamy czas. Po takim ćwiczeniu często okazuje się, że „brak czasu” znika i możemy zagospodarować jego część na przygotowanie zdrowego jedzenia, na spacer i na przeczytanie dobrej książki.

P.F.: – Jakie błędy są najczęściej popełniane w diecie?
D.B.: – O tym można by napisać książkę i tematu nie wyczerpać. Ale dzisiaj skupię się na jednej kwestii. W naszej diecie zdecydowanie zbyt dużo pojawia się mąki białej, a za mało błonnika. Przeciętny Polak spożywa ok. 15 gr błonnika dziennie. To za mało. Rośnie liczba osób chorujących na raka jelita grubego, przybywa osób z miażdżycą, cukrzycą. Zalecane jest spożywanie codziennie 20-40 gr błonnika. Zastąpmy mąkę białą mąką razową. Wprowadźmy do naszej diety błonnik w postaci otrębów, warzyw, owoców, kasz, roślin strączkowych, orzechów, a wyjdzie to nam na dobre. Zbyt wiele spożywamy produktów wysokoprzetworzonych, tzw. gotowców, a one zawierają wiele dodatkowych substancji, których w wersji tej samej potrawy przygotowanej w domu by nie było.

P.F.: – Czym powinno się różnić zdrowe odżywianie dzieci, młodzieży, dorosłych, osób starszych?
D.B.: – Każdy etap życia ma swoje potrzeby. U dzieci, które potrzebują rozwijać się, zapotrzebowanie na składniki odżywcze jest inne niż w pozostałych grupach wiekowych.
Różnice są w zapotrzebowaniu na białko, tłuszcze, węglowodany, a także na mikroelementy. Często wrzucamy żywienie całej rodziny „do jednego garnka” w wyniku czego wielopokoleniowa rodzina, w której są dziadkowie, rodzice i dzieci nie bilansuje prawidłowo swojego odżywiania. Dzieci w wyniku tego, spożywają za dużo tłuszczów zwierzęcych, za mało kwasów tłuszczowych omega-3 i zbyt dużo sacharozy. Z resztą słodycze to plaga naszych czasów, wszędzie są dostępne, tanie, kuszą smakiem, atrakcyjnością opakowań, różnorodnością form, a wiele z tych produktów to nie tylko cukier, ale też niekorzystne dla nas kwasy tłuszczowe nasycone i izomery trans.

P.F.: – Czy mieszkańcy Tuchowa prowadzą zdrowy tryb życia?
D.B.: – Nie chciałabym generalizować. Poznałam tutaj wielu ludzi dla których wszystkie aspekty zdrowia są ważne, ale niestety to wciąż jest mały procent osób. Może podeprę się moimi spostrzeżeniami z zajęć w Szkole Podstawowej w Tuchowie, gdzie gościłam na lekcjach o zdrowym odżywianiu w klasach szóstych. Dzieci bardzo dokładnie obserwują i powielają zachowania swoich rodziców, dziadków, otoczenia w którym wyrastają. Z rozmowy z nimi dostrzec mogłam wiele niewłaściwych nawyków, zwłaszcza dotyczących rytmu posiłków (nagminne niejedzenie śniadania, brak drugiego śniadania zabieranego do szkoły, kupowanie przypadkowego jedzenia na przerwie). Nie można mieć do nich o to pretensji. Zdrowe nawyki należy wprowadzać w domu rodzinnym od najmłodszych lat. Jeśli nauczymy dziecko, że należy jeść codziennie śniadanie i zabrać drugie do szkoły, to ono będzie to robiło. Ale nie liczmy na to, że sami nie dając przykładu, czyli nie siadając do własnego śniadania rano, możemy wpoić dziecku takie nawyki. My, dorośli mamy być wzorem i dawać jak najlepszy przykład. Dzieci po prostu nas naśladują.

P.F.: – Nie jest Pani zwolennikiem wieprzowiny. Czy poczęstuje Pani swoich gości kiełbasą tuchowską?
D.B.: – Nie jestem też jej przeciwnikiem. Pojawia się ona również na moim stole w postaci wędliny i mięsa. Ale pamiętajmy, że we wszystkim potrzebny jest umiar i uważam, że wieprzowina nie powinna stanowić podstawy naszego żywienia, a tak często jest. Poza tym jeśli ktoś potrzebuje zredukować wagę i poprawić swoje parametry zdrowotne, powinien potraktować wieprzowinę jako rarytas od wielkiego święta. Dla pocieszenia powiem, że w dobrze zbilansowanej diecie znajdzie się i miejsce na pieczeń schabową. A kiełbasą tuchowską częstuję zawsze, gdy przyjeżdżają do mnie goście, niech poczują smak regionalnych przysmaków.

P.F.: – Mamy w regionie miody, wina białe, czerwone, produkty tradycyjne: gomółki, prołzioki. Czy tradycyjny sposób żywienia, w oparciu o dawne receptury jest dobrym uzupełnieniem diety?
D.B.: – Jestem miłośniczką miodów, a tutejsze miody są wyśmienite. Zapomnijmy więc o tych z marketu, które z prawdziwym miodem równać się nie mogą, a doceńmy to co mamy. Pozostałych produktów regionalnych nie miałam okazji jeszcze skosztować, ale jak tylko nadarzy się okazja nie omieszkam tego zrobić. Oczywiście tradycyjne receptury dają nam możliwość spróbowania smaków niczym jeszcze nie zmienionych, które warto docenić i nie bójmy się ich w swojej diecie.

P.F.: – Dziękuję serdecznie za rozmowę.

Jeżeli potrzebujesz więcej informacji na temat zdrowego odżywiania zobacz na stronę:
www.dominikabrzezanska.pl

Tags: No tags

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *