Archiwum - tag: ‘turystyka’

Już w najbliższy czwartek wystąpię z prezentacją pn. „Brzanka to taka babka z piasku. Czyli jak prezentować geologię weekendowym turystom?” na II Ogólnopolskim Forum Geo-Produkt w Krakowie.

Organizatorzy: Katedra Geologii Ogólnej i Geoturystyki AGH oraz Geopark Kielce,

Miejsce: AGH Akademia Górniczo-Hutnicza, Wydział Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska.

II Ogólnopolskie Forum GEO-PRODUKT
27-28 października 2016 r.
Akademia Górniczo-Hutnicza, Kraków

Sesja referatowa pt. „Geo-produkty w Polsce”, godz. 11.00-13.00
1. Idea Ogólnopolskiego Forum GEO-PRODUKT (Krzysztof Miśkiewicz, Michał Poros)
2. Geopark krajowy „Karkonoski Park Narodowy z otuliną” – od pomysłu do udostępniania, geoedukacji i promocji regionu (Roksana Knapik)
3. Brzanka to taka babka z piasku. Czyli jak prezentować geologię weekendowym turystom? (Piotr Firlej)
4. Aspekt geologiczny inspiracją do utworzenia nowej trasy przyrodniczej po Kopalni Soli Bochnia (Michał Flasza, Aleksandra Puławska)
5. Ochrona i udostępnienie turystyczne obiektów geologicznych w Jurajskich Parkach Krajobrazowych (Piotr Dmytrowski)
6. Żywa Planeta – od strony internetowej do komercyjnego geoproduktu (Piotr Wolniewicz)
7. Bałtowski Kompleks Turystyczny: historia, teraźniejszość, perspektywy (Grzegorz Marzec)
8. Geopark – Kraina Polodowcowa nad Odrą (Sławomir Jasek)

Cały program wydarzenia:
https://drive.google.com/file/d/0B3g8dzGiL0gFYVl5RmN0TDMzREE/view
http://geoturystyka.blogspot.com/2016/10/ii-forum-geo-produkt-komunikat-2.html

Dziękuję za nominację, a wszystkim biorącym udział życzę dobrej zabawy:)

Jak głosować?
Facebook – 5 pkt. (jeden raz dziennie)
SMS-em 2.46 zł z VAT 10 pkt. (nieograniczona ilość)
Kupon z Gazety Krakowskiej 10 pkt. (nieograniczona ilość)
Głosowanie tradycyjne poprzez kliknięcie 1 pkt. (3 głosy w ciągu dnia)

Tutaj oddasz głos, zajmie to kilka sekund:
Zobacz tutaj i zagłosuj, serdeczne dzięki!

Warto śledzić na bieżąco klasyfikację.

Jak głosować?
Źródło Gazeta Krakowska.
Głosowanie potrwa do 6 września. Można w nim wziąć udział na cztery sposoby. Pierwszy polega na wysyłaniu kuponów, które będziemy publikować codziennie, od dzisiaj do 31 sierpnia. Należy je dostarczyć osobiście lub pocztą na adres redakcji: al. Pokoju 3, 31-548 Kraków. Na kupony oczekujemy do 5 września. Jeden kupon gwarantuje 10 punktów dla naszego kandydata. Tyle samo punktów wędruje do naszych ulubieńców, gdy wyślemy na nich SMS-y. W ramce obok publikujemy treści i numery, jakie należy wpisać w SMS, aby oddać głos na konkretnego uczestnika. Czekamy na nie do 6 września, do godz. 14. Read the rest of this entry »

Kilka dni temu zostałem poproszony o syntetyczne opisane atrakcji turystyki wiejskiej regionu tarnowskiego. Tutaj wymieniłem tylko część z tych atrakcji. Jest tego sporo, polecam.

Południowa część regionu tarnowskiego, to malownicze wzniesienia Pogórza Karpackiego. To krajobraz rolniczy, przeplatany wąwozami i grzbietami (paryjami i dziołami). Tutaj odnajdziemy elementy życia tradycyjnej i współczesnej wsi. Warto wybrać się na żniwa do Gospodarstwa Agroturystycznego Paryja w Ołpinach, na wypiek chleba do Gospodarstwa Agroturystycznego „U Dajany” w Jastrzębi lub na nocleg do klimatycznej Chatki Włóczykija na Jamnej. Pasjonatów dawnych zawodów zainteresuje Szlak Rzemiosła np. pokazy bednarstwa i słomkarstwa w Żurowej, kołodziejstwa w Ołpinach, bibułkarstwa w Zalasowej, wikliniarstwa w Zborowicach, rzeźbiarstwa w Faściszowej. Region obfituje w klimatyczne stajnie koni np. Dolina Białej w Tuchowie, Zagacie w Lubaszowej, Stacja Górskiej Turystyki Konnej w Ryglicach, Paryja w Ołpinach i szlaki turystyki konnej „Karpackie Podkowy” w Paśmie Brzanki. Prołzioki i gomółki warto skosztować w Kowalowej, fasolę z doliny Dunajca w czasie Święta Pięknego Jasia w Zakliczynie. Produkty ekologiczne najlepiej zakupić bezpośrednio od rolników w Centrum Produktu Lokalnego w Rzuchowej. Na enoturystów czeka rosnące grono winiarzy w okolicach Gromnika, Tuchowa, Pleśnej, na pasjonatów wycieczek z przewodnikiem projekt „Crazy village”, a dla wszystkich chętnych warsztaty i wydarzenia w Gwoźdźcu „Wiosce pod kobiecą ręką” i Rudzie Kameralnej „Wiosce pozytywnie zakręconej”.

Dwie prezentacje jakie przedstawiłem dzisiaj w Zespole Szkół w Siedliskach obejrzało łącznie 320 osób. Byli to uczniowie szkoły, nauczyciele, rodzice. Opowiadałem o atrakcjach okolic Brzanki, Skamieniałym Mieście, Jeziorze Rożnowskim o zdrowiu na Pogórzu, Krainie Podkowca. To największa publiczność przed jaką miałem okazję występować. Wszystkim za ciepłe przyjęcie dziękuję i życzę miłego poznawania Pogórza Karpackiego:)

Na stronie Zespołu Szkół w Siedliskach czytamy:
3 grudnia naszą szkołę odwiedził p. Piotr Firlej. Nasz gość przybliżył uczniom atrakcje Pogórza Ciężkowicko-Rożnowskiego. Uświadomił nam, że mieszkamy w pięknym rejonie gdzie jest tyle ciekawych miejsc do zobaczenia. Zachęcał do aktywnego wypoczynku pokazując miejsca, w których można fajnie rodzinnie spędzić czas. Do takich miejsc należy Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach, wieże widokowe w Bruśniku, na Brzance czy Liwoczu, atrakcje w „Paryi”, basen w Faściszowej, piękne zabytkowe kościoły. Popołudniu podobną prezentację pan Firlej przeprowadził dla rodziców uczniów. Oprócz zachęty do rodzinnych wyjazdów i wędrówek po najbliższej okolicy dla zdrowia i kondycji rodzice usłyszeli także o projekcie „odrolnika.pl”, którego celem jest produkcja zdrowej ekologicznej żywności z małych, rodzinnych gospodarstw rolnych.

Zdjęcie: www.zssiedliska.pl

Na dzień dzisiejszy przygotowałem kilka spostrzeżeń na temat rozwoju zagospodarowania turystycznego na Brzance. Określiłem grupy docelowe dla których należy przygotować zagospodarowanie, jak również wyznaczyłem obszary rozwoju zagospodarowania.
Macie pomysły jak zagospodarować Brzankę? Czego Wam brakuje na Brzance? Napiszcie w komentarzach. Read the rest of this entry »

Jesteśmy po dzisiejszym wykładzie na kursie SKPG Kraków o Beskidzie Sądeckim. Tutaj zamieszczam zbór kilkudziesięciu różnych, luźnych ciekawostek, które w pracy przewodnika mogą być Wam pomocne. Masz inne ciekawostki napisz do mnie cuttravel@gmail.com lub w komentarzach.

Ciekawostki:
– Za autora kolędy „Nie było miejsca dla Ciebie” uznaje się najczęściej jezuitę, o. Mateusza Jeża. Kolęda powstała w Nowym Sączu pod koniec lat 30-tych XX w. Ze względu na treść śpiewana była chętnie przez więźniów obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej. Więcej informacji w artykule Gościa Niedzielnego.
– Ada Sari od 3 roku życia uczęszczała do szkoły prowadzonej przez siostry klaryski, rodzina mieszkała do 1935 r.
– Rodzina Ady Sari wypożyczyła Bogusławowi Kaczyńskiemu materiały do napisania o niej książki. Do dzisiaj książka nie powstała, pamiątki nie zostały zwrócone, chociaż zapewnienie ich oddania zostało złożone.
– Mojżesz na „Drzewie Jessego” w kościele św. Trójcy ma rogi. Pytanie dlaczego? Począwszy od czasów powstania pierwszego łacińskiego tłumaczenia Wulgaty św. Hieronima 382-406 do nowożytnych tłumaczeń Starego Testamentu uważano, że Mojżesz który schodził z góry Synaj miał rogi. Św. Hieronim, źle przetłumaczył w latach 382-406 r. na łacinę słowa Pisma Świętego z języka hebrajskiego, a później Wujek z łaciny na polski powtórzył błąd. Słowo qaran oznaczające w hebrajskim „wypuszczać rogi” ma również inne znaczenie: „nadnaturalny blask”, „promieniowanie”, „lśnienie”. Dlatego twarz Mojżesza nie miała rogów, ale była w blasku, promieniała.
– Według niektórych w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się kaplica św. Kingi, mógł znajdować się jej erem.
– Przez portal do kościoła św. Trójcy w Starym Sączu przechodził Jan III Sobieski.
– Od czasu powstania Nowego Sącza 1292 r. w herbie miasta jest św. Małgorzata, patronka kościoła farnego. W latach 1820-1987 obowiązywał innych herb (trzy wieże z żołnierzem).
– Obraz w kościele pw. św. Elżbiety w Starym Sączu przedstawia zaślubiny czystości św. Kingi i św. Bolesława Wstydliwego w 1257 r. Długosz pisze, że spali w jednej łożnicy, ale na wszelki wypadek obok nich spały dwie dwórki.
– Kopia starosądeckiego ratusza spalonego w 1795 r. znajduje się w Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu.
– Król Jan III Sobieski przebywając w Starym Sączu po bitwie wiedeńskiej w 1683 r. zauważył duży kult Kunegundy wśród miejscowej ludności. Dzięki jego wsparciu u papieża Kinga została wyniesiona na ołtarze w 1690 r.
– Kazimierz Kubala ur. się w Podłężu, w Starym Sączu spędził dzieciństwo, ukończył tutaj szkołę podstawową, w 1929 r. wraz z Ludwikiem Idzikowskim próbowali dwukrotnie jako pierwsi przelecieć Atlantyk na trasie Paryż – Nowy Jork.
– Ks. Tadeusz Dłubacz, ur. w Moszczenicy, kapelan przy Urzędzie Prezydenta RP za czasów L. Wałęsy, A. Kwaśniewskiego. Jolanta Kwaśniewska ufundowała nagrobek na grobie ks. Tadeusza Dłubacza w Starym Sączu.
– Nazwisko Tischner wywodzi się z 1848 r., kiedy to dwóch przodków Tischnerów o nazwisku Stolarski powołano do armii austriackiej. Tak zmieniono im nazwisko, które było wiernym tłumaczeniem poprzedniego. Ks. Józef Tischner został urodzony w Starym Sączu u brata mamy.
– Galeria Józefa Raczka, malarza prymitywisty ze Starego Sącza paliła się kilkakrotnie.
– Maria Wnęk z Olszanki, najbardziej znana malarka prymitywistka regionu sądeckiego.
– Stary Sącz zostaje w 1410 r. spalony przez Ścibora ze Ściborzyc, z rozkazu Zygmunta Luksemburskiego, który zawarł z Krzyżakami układ o najechaniu Polski od południa. Jednak w najeździe tym co ciekawe nie uczestniczą wojska węgierskie. Zygmuntowi Luksemburskiemu nie było na rękę najeżdżać Polski ponieważ był skoligacony z Jagiellonami.
– Przed rokiem 1670 klaryski podjęły próbę wybudowania na miejscu wcześniej spalonego dworu biskupów krakowskich swojego kościoła i klasztoru w Nowym Sączu. Budowę ukończyli o. Pijarzy, którzy chcieli stworzyć tutaj szkołę męską na podobieństwo pijarskiego kolegium w Podolincu. Dzisiaj w budynku znajduje się sąd i wiezienie.
– Z Gabonia pochodzą bracia Chowańcowie – przywódcy zorganizowanej grupy przestępczej, nazywani „Al Capone” znad Dunajca.
– Część Nowego Sącza pomiędzy Kamienicą a Łubinką nazywa się Piekłem, od arian którzy mieli tutaj swoją siedzibę.
– Św. Elżbieta przedstawiana jest z bukietem kwiatów, ponieważ mąż nie chcąc aby angażowała się za bardzo w swoją działalność dobroczynną zapytał pewnego razu, czy nie idzie przypadkiem z chlebem do ubogich, ona powiedziała, że niesie tylko kwiaty. Chleb dla ubogich miała również schowany pod kwiatami.
Żywot Świętej Kingi.
– W kaplicy południowej kościoła św. Elżbiety znajduje się obraz Śluby Błogosławionej Kingi, analogiczny obraz znajduje się w kościele w Łącku.
– Stanisław Janowski to drugi mąż Gabrieli Zapolskiej. Wziął z nią ślub w kaplicy dworskiej z XVIII w. w miejscowości Dąbrowa pod Dąbrowską Górą. 14 września 1914 r. wstąpił w Nowym Sączu do Legionów Polskich, po wojnie wrócił do malarstwa. Współautor (jeden z kierowników) monumentalnej Panoramy Tatr (największego obrazu polskiego 115 m długości 16 m wysokości), powstałego w latach 1894-1896 r. przestawiający widok ze szczytu Miedzianego.
– Jędrzej Śniadecki (jego imieniem został nazwany Szpital Specjalistyczny w Nowym Sączu) napisał pierwszy polski podręcznik chemii. Terminologia tam zawarta używana była powszechnie w podręcznikach do chemii do lat 70-tych XX w., do dzisiaj jest obecna w nietypowych nazwach polskich pierwiastków: tlen, wodór, węgiel, krzem, siarka, które w innych europejskich językach pochodzą z łaciny. Pionier wychowania fizycznego dla dzieci, w 1985 roku napisał książkę „O fizycznym wychowaniu dzieci”.
– W Librantowej przy drodze znajduje się murowana kapliczka z 1632 r. Tutaj zostali pochowani Norbartanie z Nowego Sącza. Zginęli oni prawdopodobnie w czasie wielkiej zarazy morowego powietrza w latach 1622-1623. Obok znajduje się dzwonniczka – również murowana z drugiej połowy XVII w. z dzwonkiem spiżowym z 1691 r.
– Kuminowiecka Góra 543 m n.p.m. nazywana jest przez miejscowych Wzgórze Kominowiec.
– Karol Mendel, jeden z założyciel Austriackiej Szkoły Ekonomii Ludwiga von Misesa, ur. się w Nowym Sączu.
– Józef Pius Dziekoński zaprojektował kościoły w Grybowie, Zakopanem, Radomiu, katedrę na Pradze w Warszawie i inne.
– Zdzisław Mączeński, ur. w Spytkowicach zmarł w Grybowie, projektant kościołów w stylu narodowym w Limanowej, Kąclowej, Wysowej, dzwonnicy przy starym kościele w Ptaszkowej.
– Stacja kolejowa w Ptaszkowej w czasie II wojny została zniszczona. Projektantem nowej (1948 r.), nawiązującej do architektury regionu został inż. Zenon Maria Remi.
– Od września 2012 r. szlak niebieski na trasie Nowy Sącz – Ptaszkowa nosi imię Gen. Franciszka Gągora – Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej w 2010 r.
– Pierwsza drewniana skocznia w Ptaszkowej została wybudowana w 1950 r. została zatwierdzona przez PZN, w 1965 r., została zburzona, na jej miejsce powstała o konstrukcji metalowej, ta nie została zatwierdzona przez PZN, dlatego od tego czasu popada w ruinę.
– Właścicielem hotelu-spa Czarny Potok, którego wartość to 180 mln pln, jest Józef Wojciechowski, właściciel J.W. Construction Holding Spółka Akcyjna, w latach 2008-2012 właściciel zespołu piłkarskiego Polonia Warszawa.
– 30 października 1280 Leszek Czarny wystawił na zamku w Czchowie dokument, w którym podjął ugodę z Kingą, zobowiązując się do zaprzestania roszczeń do ziemi sądeckiej. Kinga zrzekła się praw do innego majątku jaki jej przysługiwał jako wdowie po Bolesławie Wstydliwym.
– Nad bramą wjazdową do części gospodarczej klasztoru klarysek w Starym Sączu znajduje się herb dwukrotnej ksieni zakonu Elżbiety Kołaczkowskiej.
– W czasie wybuchu zamku w styczniu 1945 r. zginęła jedna osoba – młoda dziewczyna która została śmiertelnie ranna odłamkiem w swoim domu.
– Pod zamkiem, basztą kowalską w Nowym Sączu znajdowała się mykwa.
– Pierwsza stacja benzynowa w Nowym Sączu znajdowała się w pobliżu zamku i nazywała się „Limanowa”.
– Stary most drogowy na Dunajcu był użytkowany do 1958 r., do dziś widoczne są jego przęsła.
– W dawnym klasztorze o. Pijarów dzisiaj jest więzienie.
– Wenecja to dawniej miejsce rekreacyjne, rozrywkowe u podnóża miasta, nad brzegiem Dunajca. Dawniej pływały tutaj gondole, działało Towarzystwo Zabaw Ruchowych. Planowane było odtworzenie tego miejsca.
– Przetakówka, dzielnica Nowego Sącza w okolicy ul. Tarnowskiej prawdopodobnie od wyrabianych tutaj przetaków (sit).
– Najstarszy cmentarz żydowski znajdował się za synagogą, przy ul. Piotra Skargi (koło schodów na parking).
– Tam gdzie dzisiaj są błonia starosądeckie, kiedyś był Podmajerz. Majerz to mała włość przy mieście, folwark.
– Zespół klasztorny Franciszkanów w Nowym Sączu, założony został już w 1297 r. przez Wacława II Czeskiego. Kościół dzisiaj nie istniejący znajdował się po stronie południowej założenia klasztornego. Jan Dobek Łowczowski (podstoli Zygmunta III Wazy, poseł do Turcji, Szwecji, Moskwy, właściciel Wielopola i Zabełcza) posiada swój nagrobek w kościele ewangelickim, kaplicy rozbudowanej przez Konstantego Lubomirskiego (starostę sądeckiego), w której część swoją odbierał obraz Veraicon przed rokiem 1600 r. Kaplica ta nazywana była kaplicą Przemienienia Pańskiego. Obraz ten w 1782 r. został przeniesiony do kościoła farnego. Po kasacie józefińskiej życie zakonne zamiera. Zabudowania kupują żydzi, a ponieważ talmudyczny zakaz nie pozwala im na korzystanie z tego budynku poklasztornego, odsprzedają je gminie ewangelickiej.
– W 1850 r. powstaje istniejąca do dzisiaj szkoła dla kolonistów józefińskich w Gołkowicach.
– Zabełcze to „miejsce za bełkiem”, czyli wirem na Dunajcu powodującym „bełkot” wody.
– W latach 1884-1889 w zabełeckim dworze, u swego stryja hr. Gustawa Romera, mieszkał twórca polskiej kartografii Eugeniusz Romer. Folwark zabełecki w 1902 r. zakupili sądeccy jezuici. Upaństwowiony w 1945 stanowił gospodarstwo Stacji Hodowli Nasion. W 1990 r. częściowo zwrócono majątek jezuitom.
– Obraz Matki Bożej Pocieszenia został podarowany opactwu norbertańskiemu przez Zofię Jordan z Zakliczyna przed 1569 r. Na obrazie w prawym dolnym rogu znajdziemy herb Jordanów „Trzy trąby”. Na obrazie tym dzieciątko Jezus przedstawione jest jako postać dojrzałego młodzieńca. Wizerunek przedstawia Matkę Bożą słuchającą o czym świadczy odsłonięte ucho.
– W roku 1465, za panowania króla Kazimierza Jagiellończyka, ze źródeł w Roszkowicach (północna część Nowego Sącza) poprowadzono przez około dwa kilometry drewnianą instalację rurociągową, pokonując kapryśne wody Łubinki i Kamienicy. Dzisiaj wzdłuż tej trasy biegnie ul. Źródlana. Przy budowie nowego ratusza w Nowym Sączu natknięto się na urządzenia wodociągowe – drewniane rury „rurmusa”. Wodociągi te działały do końca XVIII w.
– Do znanych architektów tworzących w Nowym Sączu zaliczyć należy Jana Perosia. Zaprojektował on ratusz eklektyczny, wybudowany w 1897 r.
– Znanym projektantem miejskim Nowego Sącza był protoplasta rodziny architektów Zenon Adam Remi. Do jego dzieł zaliczyć należy najbardziej wiedeńską kamienicę na ul. Jagiellońskiej 7, kamienicę przy placu św. Kazimierza 2, kamienica Rynek 29, Ciuciubabka przy ul. Jagiellońskiej 61, kamienica ul. Kościuszki 18, budynek kamienicy Restauracji Marysieńka w Starym Sączu. Drugim w rodu architektów był Zenon Marian Remi. Zrekonstruował zamek w okresie międzywojennym, współautor projektu kościoła w Paszynie, i klasztoru Dominikanek w Białej Niżnej, zaprojektował stację kolejową w Ptaszkowej w 1948 r. na miejscu zniszczonej w czasie II wojny światowej, przebudował wieże kościoła farnego, współtwórca „eksperymentu sądeckiego”, działacz harcerski, w 1946 r. zaprojektował nowe skrzydło stanicy harcerskiej w Kosarzyskach. Jego syn Zenon Andrzej Remi działa na terenie Zakopanego, zaprojektował ołtarz papieski w Starym Sączu, ma syna Zenona Bartosza Remi.
– Kościół pw. św. Kazimierza, zwany kaplicą szkolną, oraz kościół św. Elżbiety (kolejowy), wybudowane zostały wg projektu Teodora Talowskiego w latach 1908-1912. Zaprojektował w Krakowie m.in. Pałacyk Ostaszewskich przy krzyżowaniu ul. Piłsudskiego i Retoryka, kamienicę „Pod osłem”, kamienicę „Pod żabą”, szpital zakonu bonifratrów, kamienicę 35 „Pod Pająkiem” przy ul. Karmelickiej 35, kładkę koło dworca głównego PKP Kraków Główny (pierwsze dwupoziomowe skrzyżowanie w Krakowie), kamienicę Goetzów przy ul. Jana, pałac Wł. Żeleńskiego w Grodkowicach koło Kłaja, willę doktora Dębowskiego w Bochni, szkołę w Okocimiu (wybudowana z okazji 50-lecia browaru), kościół w Przyszowej, grobowiec rodziny Żuk-Skarszewskich w Przyszowej, w Zagórzanach grobowiec Sobańskich i Skrzyńskich (piramida z krzyżem), kościół w Suchej Beskidzkiej, Pałac w Michałowicach (pierwotnie w tym miejscu ale w poprzednim budynku mieszkał Hugo Kołłątaj), dwór w Ściborzycach koło Słomnik, kościół w Dobrzechowie koło Strzyżowa (w tej miejscowości w dworze mieszkał również w latach 1852-1853 i pracował Bogusz Stęczyński), ponadto kościoły m.in. w Bóbrce, Kaczyka (rum.), Osobnica koło Dębowca, projekt kaplicy Jana Zwiernickiego w Zwierniku.
– W Przyszowej znajduje się kościół pod wezwaniem św. Mikołaja projektu Teodora Talowskiego. Znajduje się w nim czczony przez wiernych obraz Przemienienia Pańskiego oraz słynna przyszowska Gioconda, o której pisał Jerzy Harasymowicz „Czy wie Przyszowa że się w niej Słowian Gioconda chowa”.
– Ryszard Florek założyciel i prezes zarządu firmy FAKRO, pochodzi z Podłopienia koło Tymbarku. Firma daje zatrudnienie 3300 os. Jest drugim producentem okien dachowych na świecie. Pomysł wpadł mu do głowy jeszcze w dzieciństwie, kiedy w czasie wakacji zjeżdżało się do jego domu rodzinnego wielu gości, a dzieci spały na poddaszu. Już wtedy uważał, że okna byłyby potrzebne. Firma ma około 100 zgłoszeń patentowych. Na pytanie: Jakimi priorytetami kieruje się Pan w prowadzeniu firmy? odpowiada: „Stawiamy na jakość, innowacyjność i rozwój”. Na pytanie: Jak udało się Państwu przekonać dystrybutorów i wykonawców pokryć dachowych do współpracy? odpowiada: „Posiadamy pełną paletę produktów i odróżniamy się od konkurencji. Od początku istnienia firmy inwestujemy w nowe technologie i badania nad nowymi produktami. Nieustannie pracujemy nad poszerzaniem i uatrakcyjnianiem naszej oferty, nad nowatorskimi rozwiązaniami, co roku przygotowujemy kolejne nowości. Oprócz bezpieczeństwa dużo wagi poświęcamy energooszczędności naszych produktów, jako odpowiedź na wciąż rosnące ceny gazu i prądu”.
– Ojciec braci Koral, był kurierem w Piwnicznej, w zasadzce w okolicach Eliaszówki został ranny i stracił nogę, do Nowego Sącza przeprowadzili się po wojnie. Kupił część kamienicy w okolicy rynku w Nowym Sączu. Tutaj od 1968 r. cukiernię „Bajka” prowadził najstarszy z trzech braci Koral, Jan. Miał kilka punktów sprzedaży lodów, w tym przy deptaku w Krynicy. Pod koniec lat 70-tych pozostali bracia Józef i Marian, chcieli również otworzyć swoje lodziarnie, jednak pozwolenia nie dostali (władza uważała, że tyle co jest wystarczy), dlatego przenieśli się do Limanowej. Tutaj rozkręcali biznes lodowy. Na pomnik oraz otwartą w pierwszą rocznicę śmierci Jana Pawła II fontannę wyłożyli ok. 2 miliony złotych. Na Kurowskiej Górze znajdują się dwie rezydencje córek Józefa Korala (podobno w 2014 był do sprzedania). Podjazd jest podgrzewany w zimie, a oświetlenie przesuwa się wraz z jadącym samochodem. Koralowie posiadają również rezydencję nad Piwniczną. Nie wspierają finansowo piłkarzy Sandecji, jak robią to inni przedsiębiorcy, nie uczestniczą w życiu biznesowym Nowego Sącza. Na przeciwko zamku stoi budynek kryjący biura zarządu i niewykorzystaną linię produkcyjną. Prawdopodobnie budynek czeka na poprawę koniunktury w Czechach, Słowacji i na Litwie, gdzie lody miały być w większej ilości dystrybuowane. „- Na hotelarstwie się nie znamy, znamy się na lodach – usłyszał Edward Bogaczyk, ówczesny burmistrz Piwnicznej, kiedy chciał namówić braci na wybudowanie hotelu na pięciohektarowej działce w mieście”.
– W kościele kolejowym w Nowym Sączu, wielokrotnie odprawiał msze św. o. Fabian Błaszkiewicz, znany mówca i kaznodzieja, który otrzymał suspensę od prowincjała jezuitów.
– Gen. Tomasz Połeć – Główny Inspektor Transportu Drogowego ur. w Gorlicach (mieszkał na Pekinie w Nowym Sączu), stał się jedną z najbardziej znienawidzonych postaci na przełomie 2012 i 2013 r. w Polsce, po tym jak był odpowiedzialny za stawianie radarów na polskich drogach, a sam łamał przepisy ruchu drogowego. Tutaj dodatkowa ciekawostka: pierwszy w Polsce fotoradar, ustawiony przy trasie łazienkowskiej, został wysadzony w powietrze, sprawca prawdopodobnie posłużył się petardą.
– Tam gdzie Galeria BWA Sokół w Nowym Sączu znajdował się bunkier przeciwatomowy. Wejście do niego znajdowało się z domku prezydenta, 8 m w dół. Ogrzewano ten schron przez wiele lat utrzymując temp. min. 16 C.
– Rondo przy moście z Łomnicy-Zdrój do Mniszka nad Popradem ma nosić imię „pieroga łomniczańskiego”.
– Iwona Kamińska, przewodnik SKPG Kraków II kl. (numer blachy 523) zginęła na pol. Wdżary 16 sierpnia 1990 r.
– 21 sierpnia 1941 Niemcy rozstrzelali 32 zakładników, w odwecie za uwolnienie rok wcześniej z sądeckiego szpitala przez grupę Związku Walki Zbrojnej tajnego kuriera Jana Karskiego. Jan Karski wyjachał do Stanów Zjednoczonych i przekonywał m.in. prezydenta USA Roosevelta do Holokaustu w Polsce. Nikt mu nie chciał uwierzyć, a Roosevelt przerwał prezentowany raport I powiedział „…Policzymy się z Niemcami po wojnie. Panie Karski, proszę mnie ewentualnie wyprowadzić z błędu, ale czy Polska jest krajem rolniczym? Czy nie potrzebujecie koni do uprawy waszej ziemi?”. We wrześniu 2012 r. nadając mu pośmiertny medal Barak Obama powiedział „o polskich obozach śmierci”, co wzbudziło oburzenie polskich władz i mediów.
– W grudniu 1994 r. w Skrudzinie zginął Jan Bielak, długoletni gospodarz schroniska na Przechybie. Przed „Jaśkówką” stoi kapliczka z wypalonego pnia, okrytego korą, w środku figurka świętej Kingi, dzieło Jana Bielaka. Rzeźbę przygotowywał dla syna Piotra, na Bereśnik.
– W czasie II wojny światowej na terenie Biegonic rozstrzelano 74 osoby, w większości zakładników (w tym malarza Bolesława Barbackiego 21 sierpnia 1941 r.).
– Na Podoleńcu w Biegonicach, u zbiegu ulicy Towarowej i Elektrodowej znajduje się niewielkie wzniesienie, na którym kiedyś, od 1622 r. do 1795 r. znajdował się kościółek św. Sebastiana, a potem cmentarz choleryczny. Kościół zniszczył niemiecki ksiądz protestancki. Dziś znajduje się tam niewielka kapliczka z figurą Matki Bożej Niepokalanej.
– Na Winnej Górze odnaleziono wały, a w Popradzie resztki mieczy z czasów rzymskich.
– Kazimierz Pazgan, zwany „Królem kurczaków”. Twórca i właściciel nowosądeckiej firmy Konspol zajmującej się chowem drobiu i przetwórstwem mięsa kurczaków, wybudował swój pierwszy kurnik w latach 70. m.in. za pieniądze zarobione na handlu kwiatami. Wcześniej
pracował jako wychowawca w zakładzie poprawczym i dorabiał, grając na trąbce na weselach. W skład Konspolu wchodzi pięć ferm (w których może się znajdować nawet ponad 3 mln kurczaków), własna ubojnia, przetwórnia mięsa, zakład produkcji pasz i firma logistyczna. Dziennie Konspol może wytwarzać ponad 300 ton wyrobów. Dostarcza surowiec oraz produkty do sklepów i hurtowni m.in. Grupy Metro, Biedronki, Lidla, Tesco i Polomarketu. Z produkowanego przez Konspol mięsa swoje wyroby przygotowują hotele oraz sieci restauracji KFC, Sphinx oraz McDonald’s. Firma eksportuje m.in. do Wielkiej Brytanii, Irlandii, na Słowację, do Szwajcarii, Niemiec, Francji i krajów skandynawskich.
– Zbigniew Jabubas, w 2012 roku został sklasyfikowany na 15 miejscu listy najbogatszych Polaków tygodnika Wprost, jest właścicielem grupy Newag produkującej w Nowym Sączu pociągi, w tym składy warszawskiego metra, pociąg papieski i inne. Wcześniej rozwinął wytwórnię wód Multi Vita w Tyliczu, a następnie sprzedał Coca-Coli.
– Nowoosądecka Fabryka Urządzeń Górniczych Nowomag z Grupy Famur, kontrolowana jest przez Tomasza Domogałę – jednego z najmłodszych wśród najbogatszych Polaków.
– W 1985 r. za sprawą miejscowego proboszcza ks. Franciszka Klaga powstała przy kościele parafialnym w Rytrze elektrownia wodna. Proboszcz ten był również inicjatorem utworzenia w 1993 r. elektrowni wiatrowej o mocy 160 kW (wyprodukowany przez firmę Nowomag w Nowego Sącza). Nowomag, po postawieniu pierwszej elektrowni w Rytrze, później kolejne „EW-160” stanęły m. in. w okolicach Rymanowa, Legnicy, Poznania, Torunia i Zawoi. W 2012 r. obok stanęła kolejna elektrownia wiatrowa o mocy 300 kW.

W przyszłości będzie tego jeszcze więcej. Ziemia sądecka ciągle zaskakuje;)

Jeżeli znasz ciekawostkę dotyczącą ziemi sądeckiej koniecznie napisz o niej w komentarzach.
Materiał opracował Piotr Firlej.

Ciekawostki od Justyny Sekuły: www.withlove.pl
– Ptaszkowa koło Grybowa to taki lokalny Wąchock. O wsi opowiada się dowcipy a na samych mieszkańcach mówi „toboły”. Wzięło się stąd, że zamiast „to były piękne dni”, śpiewają „to boły piękne dni”. Suchar: Dlaczego w Ptaszkowej autobusy są szersze, niż dłuższe? Bo wszyscy chcą siedzieć koło kierowcy. Swego czasu mieli mały oddział banku zlokalizowany w budynku stodoły.
– Górka nad Grybowem to Matelanka, a nie Matulanka, jak mówi mapa. Na jej stokach znajduje się pomnik poświęcony ofiarom hitleryzmu. Krążą miejskie legendy, jakoby znajdujący się tam las był nawiedzony. Grupa osób, która udała się tam pograć w paintball znalazła w lesie kapliczkę, której potem nikt nie mógł znaleźć, bo nie istnieje.
– Góra nad parafialnym cmentarzem, tam gdzie znajduje się żydowski kirkut, nazywana jest Kierkowem.
– Jak coś jest bardzo, bardzo stare, to mówi się, że jest „starsze niż Rosochatka”, a raczej gwarowo „Rosochotka”.
Zbrodnia z Grybowa: http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/8103502,grybow-zabojca-matki-z-wyszedl-na-wolnosc-w-wannie-do-dzis-sa-slady-krwi,id,t.html Niektórzy mówią, że Grybów to taki Twin Peaks Europy Środkowo-Wschodniej 😉
– Dawno, dawno temu, mówiło się, że ksiądz w Stróżach bije dzwonami, jak idzie burza, żeby ją przepędzić.

Tarnica 1346 m n.p.m. – najwyższy szczyt polskich Bieszczadów, słynie z okazałej panoramy zarówno na polskie, słowackie jak i ukraińskie grupy górskie. Kiedy najlepiej wyruszyć w góry, aby mieć szansę na oglądanie szerokich i dalekich panoram? Właśnie teraz, zimową porą. Doskonałe warunki panujące w tym tygodniu pozwalają oglądać z Tarnicy m.in. odległe o 100 km Gorgany.

Zapraszamy do galerii portalu www.e-beskidy.com, gdzie zamieszczono te i inne zdjęcia.

31 osób zamawiających mailowo mapy tematyczne rejonu Liwocza i Brzanki w czasie akcji promocyjnej Cut.Travel.Pl, kolejnych kilkanaście map rozesłanych do znajomych przewodników i drugie tyle rozdanych. Pozytywne opinie i wiele dobrych słów. To pokazuje, że warto inwestować w dobre – praktyczne rozwiązania w turystyce.

Dziękuję przy tej okazji za przesyłane opinie. Wszystkie konstruktywne, będą pomocne przy tworzeniu kolejnych publikacji. Listę osób które nadesłały do nas zgłoszenie zamieszczam tutaj.

Opinie na temat wydanych map zamieszczam poniżej.

Wędrując wirtualnie po dolinie Białej – przygotowując się powoli do sezonu letniego, zobaczyłem między innymi informację o możliwości otrzymania map prezentujących Wasz atrakcyjny turystycznie region. To dość niezwykła ale godna pochwały inicjatywa, by w ten sposób wypromować swoją małą ojczyznę.
Czesław Anioł

Witam!
Świetna inicjatywa. Ja często zapuszczam się na rowerku w te tereny dlatego mapki napewno bardzo się przydadzą. Pozdrawiam serdecznie z mroźnego dziś Jasła.
Tomek Rutana

Szanowni Państwo
Bardzo podobają mi się mapy turystyczne wydane przez Pogórzańskie Stowarzyszenie Rozwoju. Pięć map tematycznych dotyczących produktów lokalnych, bazy turystycznej, pamiątek historycznych, atrakcji kulturowych i przyrodniczych oraz miejsc i historii niezwykłych są naprawdę bardzo ładnie wydane. Gratuluję pomysłu i realizacji.
Marta Gąsiorowska

Szukając materiałów na temat pogórzy trafiłem na informację, że za Państwa pośrednictwem można zdobyć nieodpłatnie komplet map wydanych przez Pogórzańskie Stowarzyszenie Rozwoju. Na rynku krajowym nie ma zbyt wiele pozycji na temat Pogórzy a szczególnie Rożnowskiego, Ciężkowickiego, Strzyżowskiego, Dynowskiego i Przemyskiego (po za przewodnikiem Rewasza). Dlatego też byłbym Państwu bardzo wdzięczny za przesłanie wszelkich dostępnych materiałów opisujących te tereny.
Janusz Kusiak

Od trzech lat mieszkam w okolicy i jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak tu pięknie i jak wiele się dzieje, by niezwykłość tego miejsca wyeksponować i docenić!!!
Dorota Woźnica

Witam,
Serdecznie dziękuję za przesłanie mapek. Są one bardzo cennym materiałem promocyjnym Pogórza Karpackiego, dlatego nie wątpię, że cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Jeszcze raz dziękuję i życzę kolejnych tak udanych pomysłów na projekty. Pozdrawiam,
Sylwia

Witam
Mapki dotarły. Dziękuję za ich dostarczenie. Będą wykorzystywane w terenie, nie będą leżeć zakurzone na półce. Pozdrawiam!
Grzegorz

Te mapy to prawdziwa bomba! Niezwykłe narzędzie do poznawania prezentowanego obszaru, odkrywają, wskazują atrakcyjne miejsca, służą za przewodnik. Kropla dziegciu: ciut mdłe tło, szlaki turystyczne za mało eksponowane, są słabo widoczne.
Czesław Anioł

Dziękuję za foldery oraz informacje o ciekawych stronach www już zaczynam planować kolejne wycieczki
pozdrawiam
Piotr Warzocha

Witam
Ku mojej wielkiej uciesze przesyłka od Państwa dotarła dzisiaj. Mapy są bardzo ładne. Dziękuję! Sącząc herbatkę z nowymi mapami w rękach już planuje zimowe tripy : ) (oczywiście przy okazji sprawdzając co ciekawego na Waszych stronach internetowych). Do zobaczenia zatem w rejonach Liwocza i Brzanki.
Serdecznie pozdrawiam
Marta Gąsiorowska

Karpackie Podkowy to jeden z najdłuższych konnych szlaków europejskich (ponad 800km), a w przyszłości jeden z najlepszych produktów turystyki jeździeckiej. Łączy 20 ośrodków i biegnie na odcinku od Tylicza po Ryglice przez Beskid Niski, Ziemię Jasielską i Pogórze Ciężkowickie. Szlak niebieski (biały kwadrat o wymiarach 15/15cm, z kółkiem 6cm, wykrzyknikiem, strzałką lub zakrętami) – to szlak główny, łączący stajnie i stadniny, szlaki zielone (białe kwadraty o wymiarach 15/15cm, z kółkiem 6cm, wykrzyknikami, strzałkami lub zakrętami) tworzą pętle wokół ośrodków jazdy konnej. Sam pomysł realizacji projektu należy uznać za niezwykle udany. Dla Pasma Liwocza i Brzanki jak i całej „Magicznej Krainy Łemków i Pogórzan” to szansa na zwiększenie dostępności, pokazanie wielu ciekawych miejsc i rozwoju turystyki.

W miesiącach wrzesień-listopad 2010 r. wyznakowaliśmy w swojej strefie 110km szlaku. Pracowaliśmy głównie w zespole 2 i 3 osobowym. Prace jeszcze nie zostały zakończone i będą kontynuowane wiosną. Już teraz warto zainteresować się projektem. Jeżeli jeździsz konno lub chciałbyś się nauczyć, zobacz tutaj i skontaktuj się z właścicielami ośrodków jeździeckich. Więcej o projekcie na stronie www.karpackiepodkowy.pl.

Kliknij w zdjęcie poniżej i obejrzyj fotorelację z prowadzonych prac znakarskich.

W najnowszym – świątecznym wydaniu Tuchowskich Wieści zamieściliśmy wywiad jakiego udzieliłem panu Józefowi Koziołowi. Materiał pomimo, że dotyczy gminy Tuchów, ma charakter szerszy, może dotyczyć dowolnej gminy o aspiracjach turystycznych. Zachęcam do przeczytania wywiadu.

Z Piotrem Firlejem, przewodnikiem beskidzkim, właścicielem firmy turystycznej rozmawia Józef Kozioł.

Czy Tuchów jest chętnie odwiedzany przez turystów?

Najczęściej i najchętniej odwiedzany jest przez pielgrzymów, grupy zorganizowane, rodziny z dziećmi; poza sanktuarium zwiedzają, również szopkę i muzea. W lewobrzeżnej części miasta sytuacja wygląda znacznie gorzej. Po tej stronie nie ma żadnych dodatkowych atrakcji.

Czy poza sanktuarium MB Tuchowskiej i klasztorem ojców Redemptorystów możemy się poszczycić ciekawymi miejscami, produktami lokalnymi?

Zawsze kiedy mówimy o turystyce w naszej gminie, na potwierdzenie atrakcyjności powołujemy się na sanktuarium, Brzankę, kiełbasę tuchowską, miody, grzyby, agroturystykę i gościnność. Owszem, należy budować markę miejsc i produktów turystycznych. Wymaga to jednak wiedzy specjalistycznej lub przynajmniej wyczucia tematu. Budowanie marki miejsc to praca wieloetapowa, wymagająca wielokierunkowości działań, otwartości na podpowiedzi innych, mobilności, nowoczesnych rozwiązań wizualnych. Efektem musi być wysoka jakość informacji, przekaz jasny, atrakcyjny dla odbiorcy.

Jak najprościej scharakteryzować turystę?

Turysta to ten, kto jest w stanie zapłacić, aby spędzić mile wolny czas, a przy okazji zrealizować swoje marzenia, rozwijać zainteresowania.

Turysta to osoba o skłonnościach do spędzania czasu wolnego poza miejscem zamieszkania.

Definicji turysty i turystyki jest bardzo wiele. Z punktu widzenia zaspokajania potrzeb krajoznawczych czy wypoczynkowych tak właśnie jest.

Rozpoznanie potrzeb turysty jest decydujące przy osiąganiu sukcesów. Każdy organizator wypoczynku, przedstawiciel branży hotelarskiej, gastronomicznej, usługowej musi zadać sobie pytanie: Czego oczekuje od nas turysta? Preferencje, oczekiwania determinują turystę do ponownego odwiedzenia danego miejsca, a z prowadzonych również przeze mnie badań i rozmów zauważam, a artykuły w prasie turystycznej potwierdzają, że 80% osób odwiedziło jakieś miejsce ponieważ same już tutaj były lub dowiedziały się od znajomych. Jeżeli turysta np. z Poznania przeczyta o gospodarstwach agroturystycznych w gminie Tuchów w Internecie, prasie, lub folderze, jakie jest prawdopodobieństwo, że będzie chciał tutaj przyjechać? To tak jakbyśmy przeczytali o ofercie agroturystycznej w okolicy Lęborka, Leszna czy Bornego Sulinowa. Czy kiedyś tam pojedziemy? A jeżeli znajomy powie w niezobowiązującej rozmowie: jedź do tego ośrodka w Białej Niżej, my jeździmy tam od lat i jesteśmy bardzo zadowoleni, pojedzie i opowie innym.

Co zrobić, aby turysta ze Szczecina, Warszawy czy Krakowa jednak chciał przyjechać w Pasmo Brzanki czy do Tuchowa?

Wyobraźmy sobie nasze wymarzone wakacje na Mazurach. W pierwszej kolejności nasze myśli kierowane są ku naszym wyobrażeniom, znanym miejscowościom, o których już kiedyś słyszeliśmy: Węgorzewo, Giżycko, Ełk, Mikołajki. Plaże, kajak, żaglówka, spacery po lesie, kąpiel w jeziorze, bar lub restauracja z wymarzonym jedzeniem po niskiej cenie, wygodny hotelik, pensjonat lub agroturystyka w bardzo dobrych warunkach, z miłą obsługą. I tyle wiemy o tym, co chcemy i gdzie chcemy jechać. Ktoś jednak promuje się na wszelkie sposoby, bo chce nas przyciągnąć nad jeziorko w miejscowości Ruciane-Nida.

Podobnie jest z wyobrażeniem turysty z Polski o Paśmie Brzanki czy o Tuchowie. Po co ktoś miałby tutaj przyjeżdżać; skoro już z daleka jedzie, to woli pojechać w Bieszczady, Beskidy, Pieniny, Tatry, do miejscowości wypoczynkowych, uzdrowisk o rozwiniętej bazie usługowej: Krynicy, Muszyny, Wysowej, Iwonicza, Szczawnicy, Zawoi i wielu innych.

Aby móc konkurować z innymi, musimy współdziałać z partnerami sektora turystycznego, działać energicznie, skutecznie, mieć lepsze pomysły, lepiej się promować.

Czy to oznacza, że jesteśmy bez większych szans w konfrontacji z turystycznymi potęgami?

Należy podejść do sprawy racjonalnie. Samo położenie w Małopolsce to ogromna szansa. Mamy przecież w okolicy miejsca o większej koncentracji turystycznej i to one napędzają koniunkturę i takie miejsca są nam potrzebne. Dlatego też tym bardziej należy dbać o miejsca rozpoznawalne, na nich ciąży również odpowiedzialność za region.

Niestety jest tak, że nasza gmina w porównaniu z Tatrami czy Puszczą Białowieską jest uboższa w atrakcje przyrodnicze. Ale przecież – zapewniam – te atrakcje są; mamy również duży potencjał ludzi, z którego nie korzystamy. Po pierwsze należy rozpoznać możliwości, później rozpocząć działanie.

Tuchów reklamuje się w Internecie, prasie, radiu, telewizji.

To wszystko jest ważne, ale tylko w przypadku, kiedy wcześniej będziemy gotowi do przyjęcia gości. Cóż z promocji, kiedy turysta przyjedzie i odniesie pierwsze i drugie negatywne wrażenie, nic go nie zachwyci, nic nie zaskoczy. Nie wróci do nas i jeszcze zrobi złą reklamę wśród znajomych.

Każda promocja może być wyrzuceniem pieniędzy w błoto lub dobrą inwestycją. W przyszłości dojdzie do sytuacji, że materiały promocyjne będzie się rozdawać tylko zainteresowanym turystom, tym, którzy już przyjechali na miejsce lub krążą po okolicy, odwiedzają sąsiednie regiony. Przesyłanie materiałów promocyjnych pocztą też jest bardzo dobrym rozwiązaniem, a unika się tej formy promocji, bo wymaga dodatkowego zaangażowania. Należy wychodzić do turysty w inicjatywami, przy tym być konkretnym i kompetentnym. Inne media: radio, telewizja, gazety mogą tutaj w znaczący sposób pomóc, ale – raz jeszcze podkreślam – tylko w przypadku, kiedy robi się to w umiejętny sposób.

Proszę podać przykłady dobrych i złych praktyk turystycznych w gminie Tuchów.

Nad każdą złą i dobrą praktyką należałoby się zastanawiać osobno, osobno je omawiać, wyciągać wnioski. Nie moja rola, aby komuś tłumaczyć teraz, że źle robił.

W zamian podam przykład z sąsiedniego ogródka. Liderem ze względu na potencjał turystyczny w regionie są i będą nadal Ciężkowice, nic tego w najbliższym dziesięcioleciu nie zmieni, a Tuchów no cóż, będzie daleko w tyle. Tam od lat widać większe zaangażowanie w sprawy turystyczne. Od lat działa Centrum Kultury i Promocji Gminy Ciężkowice, realizowany jest obecnie projekt turystyczny za kwotę 4,5mln PLN pt. „Kreowanie markowego produktu turystycznego na terenie Pogórza Ciężkowickiego – „Wokół Skamieniałego Miasta”. Nie wielkość dotacji tutaj jest ważna, ale przeznaczenie środków. W ramach projektu m.in. powstanie zupełnie nowy, nowoczesny budynek muzeum przyrodniczego.

Można by powiedzieć: my nie mamy Skamieniałe Miasta, a gdybyśmy mieli to… Skamieniałego Miasta nie, ale już muzeum przyrodnicze teoretycznie mogłoby powstać w różnych miejscach. Podobnie jest ze skansenem pszczelarskim w Stróżach i Kamiannej, ośrodkiem dominikańskim na Jamnej, parkiem miniatur w Inwałdzie, muzeum lalek w Pilznie, skansenem w Szymbarku itd.

O gospodarstwach agroturystycznych mówi się tak dużo, jak wygląda tutaj sytuacja?

Przez lata zaniedbano uregulowania prawne tej działalności. Formalnie nie posiadamy na terenie gminy gospodarstw agroturystycznych. Teraz jest czas, aby to naprawiać. Podobna sytuacja jest w całej Polsce, więc nasz przykład nie jest odosobnionym. W materiałach prasowych z lat 90. dowiadujemy się, jaka była wówczas moda na zakładanie gospodarstw. Panował nastrój euforii (bo wreszcie zarobimy dużo pieniędzy bez żadnych nakładów finansowych). Przez te 15 lat świat odwrócił się na pięcie i poszedł w inną stronę, nikt teraz nie przyjedzie do prywatnego domu od tak, aby zamieszczać w tymczasowo opuszczonym przez mieszkańców pokoju. Nie ma koła agroturystycznego w gminie, a pojedyncze gospodarstwa działają dzięki zaradności ich gospodarzy.

Jeżeli dodamy, że zainteresowanie turystyką wiejską w ostatnich latach zmalało, o czym mówią badania, nie rokuje to dobrze na najbliższą przyszłość.

Jakie więc pomysły mogą ożywić życie turystyczne?

Przykładów działań można wymyślać w nieskończoność, zejdźmy na ziemię. Zróbmy jedną dobrą imprezę turystyczną. Jedną – jedyną, którą będziemy w stanie wypromować Tuchów – na przykład poprzez kiełbasę tuchowską. Takiej imprezy dla turystów nie ma.

Może jest tak, że turystyki wcale nie potrzebujemy do rozwoju, a wystarczą nam zakłady usługowe, drobny przemysł?

Przez lata nie była ona nam potrzebna, więc jest wielce prawdopodobne, że bez niej się obejdziemy. Niepokoi jednak fakt, że w projektach strategicznych gmin pisze się o turystce przy każdej okazji, a mimo tego poza ogólnym wrażaniem, nic więcej dobrego się nie robi. Turystyka jest tą gałęzią gospodarki, która przynosi również dodatkowe korzyści. Osoby przyjeżdżające ze świata potrafią otwierać nam – mieszkańcom oczy, mówiąc: u was jest tak pięknie, chce się tutaj przyjeżdżać. Z drugiej strony pozytywny obraz miejsca będzie zachęcał osoby z zewnątrz do podejmowania inwestycji, współpracy. I ta dodana wartość powoduje, że turystyka nie da zapomnieć o sobie.

Skoro nie da o sobie zapomnieć, do tematu jeszcze nie raz powrócimy. Dziękuję za rozmowę.