Wypowiadam się o Koronie Pogórzy i Podkowiec ma gust w numerze 5/2017.

Oto fragment artykułu:
– Wszystko zaczęło się w 2003 roku w Studenckim Kole Przewodników Górskich w Krakowie. Na pomysł Korony Pogórzy wpadli ówcześni liderzy koła. Chcieli przyciągnąć do wspólnej aktywności całe rodziny, które niekoniecznie mogą jechać w wysokie góry, a chcą wspólnie zdobywać niższe wzniesienia – mówi Piotr Firlej, przewodnik beskidzki i jeden z obecnych animatorów tego sympatycznego przedsięwzięcia…
– Korona Pogórzy od razu była skierowana do koneserów, nieco z przymrużeniem oka – żartowała Bernadetta Zawilińska. I nic dziwnego, w końcu kto nie chciałby mieć na koncie takiej Korony, której wysokość oscyluje wokół pół kilometra?
Cel był zatem jasno określony: poznać tereny nieskażone komercją, gdzie można znaleźć odrobinę spokoju, o jaki trudno na przykład pod Babią Górą, żeby o Tatrach już nie wspominać. Bo na pogórzach każdy może znaleźć coś dla siebie – oprócz ciszy to wiele widokowych miejsc i interesujących ciekawostek przyrodniczych. W swoim żywiole będą też miłośnicy historii, którzy odkryją w zaroślach kompletnie zapomniane zabytki…

Czytaj dalej:
http://npm.pl/artykuly/kazdy-moze-byc-nietoperzem

Autor Tomasz Cylka

Skomentuj