Zachęcam do zakupienia najnowszego numeru Gościa Niedzielnego z dodatkiem tarnowskim na dzień 26 sierpnia. W artykule „Kaskady Dunajca” z Łukaszem i redaktorem Gościa Niedzielnego, ks. Zbigniewem Wielgoszem., odbywamy wycieczkę wokół Jeziora Rożnowskiego. Poniżej zamieszczam początek tego artykułu.

Kaskady Dunajca

Letnie wędrówki. Ostatnim akordem przed kodą podróżnej symfonii będą odwiedziny rzeki pozornie uwięzionej między Rożnowem i Czchowem.

Seweryn Goszczyński w drodze „do Tatrów” pojechał z Bruśnika w kierunku Posadowej, stamtąd do Zbyszyc, gdzie przekroczył Dunajec… „Ulubione to dziecię Tatrów już nieprędko spuści nas z oka” – zanotował 29 kwietnia 1832 roku. Istotnie, Dunajec nie spuści mnie z oka, albowiem postanowiłem go zobaczyć, jak staje się Jeziorem Rożnowskim. Towarzyszą mi Piotr Firlej i Łukasz Hajduk, z pasją opowiadający o tym malowniczym fragmencie Pogórza Podkarpackiego.
Zaczynamy, ma się rozumieć, od Rożnowa. Stara to osada, o czym świadczą ruiny zamku, w którym zaledwie dwa lata przed śmiercią mieszkał słynny Zawisza Czarny. Poniżej Jan Tarnowski postawił beluardę, fragment niedokończonego niestety projektu potężnego bastionu obronnego. Między kamiennymi pamiątkami rycerskiej przeszłości kościół parafialny z XVII wieku. W środku półmrok, rozjaśniony snopem światła.

Fragment artykułu pochodzi ze strony: http://gosc.pl/doc/1270150.Kaskady-Dunajca

Skomentuj

Moje profile