Archiwum: Grudzień, 2011

Czy Amundsen miał szczęście, że dotarł na biegun południowy jako pierwszy? Czy Scott wraz z towarzyszami zginęli bo mieli pecha? Amundsen tłumaczy co decyduje o tym, że ludzie coś nazywają szczęściem i pechem. „Najważniejszym czynnikiem sukcesu jest: sposób przygotowania wyprawy, umiejętność przewidywania zagrożeń i znalezienia rozwiązań na wypadek ich wystąpienia. Zwycięstwo czeka na tego, który ma wszystko poukładane, ludzie nazywają to szczęściem. Porażki może być pewien ten, kto jest nieprzygotowany, ludzie nazywają to pechem”.

Stronę na której teraz jesteś często traktuję jako notatnik, gdzie zamieszczam interesujące mnie informacje, aby w przyszłości skorzystać z nich raz jeszcze. Jednocześnie mam nadzieję, że komuś będą one pomocne. Tym razem zachęcam siebie i każdego, kto próbuje swoich sił w zrozumieniu jak pracują pieniądze, do zapoznawania się z książkami Roberta Kiyosaki. Na razie przeczytałem „Bogaty ojciec, biedny ojciec”, ale na pewno będę kolejne.

W internecie jest całkiem sporo materiałów z różnych jego wystąpień. Kompendium informacji, które proponuję na początek znajduje się w tym miejscu: http://www.bogatyojciec.pl/index.php?sub=0.

Jednocześnie przypominam sobie jeden z popularniejszych wpisów z dawnych, szkolnych lat do pamiętników „Ucz się dobrze, pracuj wiele, a mnie zaproś na wesele”. Czy takie podejście dzisiaj jest słuszne? Czy dalej wierzysz w prawdziwość tego przesłania? Przy tej okazji warto zapoznać się z punktem widzenia Roberta Kiyosaki.
Read the rest of this entry »

W najbliższym numerze Tuchowskich Wieści, zamieszczony zostanie wywiad jaki przeprowadził ze mną Pan Józef Kozioł na temat opracowanych i ustawionych jesienią tego roku tablic – panoram turystycznych na Brzance i na Furmańcu.
Już teraz wywiad można przeczytać na stronie www.tuchow.pl.
Zobacz panoramę z Brzanki.
Zobacz panoramę w Furmańca.

Treść wywiadu zamieszczam również poniżej.

- Skąd pomysł na powstanie panoram turystycznych w naszej gminie?

- Myślę, że pierwsze pomysły stworzenia opisu rozległych widoków okolic Tuchowa zrodziły się w czasie budowy platformy widokowej pod Brzanką. O konieczności powstania panoram turystycznych słyszałem również na spotkaniach organizowanych w czasie realizowanego przez Towarzystwo Miłośników Tuchowa i Terenowe Koło PTTK nr 76 projektu „Na szlaku ‘Wokół Tuchowa’ odkryj, co się w regionie chowa”. W tym samym czasie pojawiały się na forum tuchowskim podobne pomysły. Wiosną 2011 roku Urząd Miejski w Tuchowie wyszedł w inicjatywą stworzenia tablic widokowych.

- W regionie nie wykonywano do tej pory podobnych realizacji. Jak to wygląda w Beskidach czy Pieninach?
- Panoramy turystyczne, to popularna forma promocji okolicy w regionach górskich… za granicą. Być może w Polsce zapoczątkowujemy nową modę? Jednym z nielicznych dobrych przykładów jest panorama w gospodarstwie agroturystycznym „Chata pod Wałem” w Lichwinie. Tutaj znajduje się ona w wybitnym punkcie widokowym. Pomniejszoną wersję można zakupić u właściciela gospodarstwa lub obejrzeć w Internecie. Stacjonarnych tablic z opisem widoku nikt w okolicy do tej pory nie robił.

- Czym wyróżnia się ten projekt?
- Często ktoś, kto ogląda widoki, zachwyca się nimi, ale jednocześnie zadaje pytanie: „Co tam widać”? Opisanie nazw szczytów dla osób, które nie znają terenu, to jeszcze za mało. Wychodzę z założenia, że turysta powinien przeczytać w punkcie widokowym również o innych ciekawych miejscach, które warto zwiedzić w okolicy. Pomysł, który został zastosowany, jest z pewnością w dużej części autorskim rozwiązaniem.

- Pan zajmował się przygotowaniem opisów, oznaczeniem szczytów, koordynacją i koncepcją wydawniczą. Kto jeszcze pracował przy realizacji zlecenia?
- Była to praca kilku osób. Zdjęcia wykonał Wiktor Chrzanowski, rysunki Bożena Wojtanowska, a składem redakcyjnym, opracowaniem graficznym zajmowali się Mirosław Dryla i Marcin Lisak z Marketing Studio. Wspierał nasze działania i pracę nadzorował Jarosław Mirek – podinsp. ds. promocji i rozwoju gospodarczego Urzędu Miejskiego w Tuchowie.

- Oprócz tablic, już zresztą ustawionych, powstały również mniejsze wersje – papierowe.
- Tak, pomysł powstania wersji papierowych zrodził się w czasie prac nad tablicami, kiedy okazało się, że przygotowanie wszystkiego zajmuje więcej czasu i wysiłku niż wcześniej planowaliśmy. Wyszliśmy również z założenia, że papierowa wersja będzie spełniała nie tylko funkcję informacyjną, ale również promocyjną.

- Czy nie obawiacie się, że panoramy zostaną zniszczone po pierwszym sezonie turystycznym?
- Miejsca, w których tablice zostały zamontowane, są odwiedzane zarówno przez turystów, jak i urządzających imprezy. Pojawia się tutaj poważny problem i obawa oczywiście jest. Dobrą wróżbą może być fakt, że ponad pięć lat temu w programie Leader + ustawiono 39 tablic – map w centrach wszystkich miejscowości na terenie pięciu gmin obszaru Pogórzańskiego Stowarzyszenia Rozwoju. Tylko jedna została uszkodzona, pozostałe stoją nienaruszone. Jak będzie z tymi tablicami, nie wiadomo.

- Czy planowane jest powstanie kolejnych panoram?
- We wstępnej specyfikacji miejsc rozważaliśmy jeszcze dwa inne warianty lokalizacji. Czy powstaną kolejne w przyszłości, zależy na pewno od zainteresowania turystów projektem, przydatnością i funkcjonalnością.

- Pozostaje zaprosić mieszkańców miasta i gminy oraz turystów od odbycia wycieczek na Brzankę i Furmaniec.
- Zachęcamy jednocześnie do odwiedzenia punktu Małopolskiego Systemu Informacji Turystycznej w Domu Kultury w celu pobrania tej i innych publikacji. Warto wejść na stronę www.tuchow.pl, gdzie w części poświęconej turystyce również można obejrzeć panoramy. Zapraszamy do odbywania wycieczek w te miejsca i bardziej świadomego prowadzenia dalekich obserwacji.

„U mnie nigdy nie powstał żaden związek zawodowy, zdawałem sobie sprawę, że mój sukces jest w rękach moich pracowników”. Tak w dzisiejszej audycji Radiowej Trójki mówił Roman Kluska.
Zachęcam gorąco do wysłuchania tego wywiadu.

Za najciekawsze uważam takie wyjazdy w czasie których, ponieważ mam taką potrzebę, pakuję się nie wiadomo po co „właśnie tam”, lub idę sobie grzbietem bo jeszcze nigdy nim nie szedłem i tylko dlatego…

Kiedyś nocując na stacji w Popradzie, w jednej z witryn sklepowych po słowacku przeczytałem, tłumacząc na język polski „Tatry – najmniejsze wysokie góry świata”. Bardzo mi się to spodobało, bo rzeczywiście tak jest, a nigdy o Tatrach tak nie myślałem. Coś musi być w tych górach, że chce się tutaj wracać o każdej porze roku. A może one same w wiadomy dla siebie sposób przyciągają turystów?

11 grudnia 2011 r., zorganizowałem jednodniową wycieczkę w Lubowniańską Wierchowinę. Chciałem jak najwcześniej z rana dotrzeć w rejon przeł. Vabec na trasie Mniszek n. Popradem – Stara Lubowla (Stará Ľubovňa) pokręcić się po okolicy i wrócić.

Przejazd pociągiem do Nowego Sącza, dalej autobusem do Piwnicznej i pieszo do Mniszka, później stopem na przeł. Vabec. Wszystko zgodnie z planem. Kiedy już miałem ruszać szlakiem w kierunku Przełomu Jarabińskiego, na niewielkim parkingu zatrzymało się samochodem na kieleckich rejestracjach młode małżeństwo, aby zrobić zdjęcie – bo widok na Tatry tego dnia był wyjątkowy. Trwało to może kilka sekund, kiedy nastąpiła niewielka zmiana planów.

Po chwili jechałem z nimi, objaśniając zakamarki historii okolicy, nazywając szczyty i zatrzymując się po drodze w Czerwonym Klasztorze. W taki oto sposób znaleźliśmy się w Białce Tatrzańskiej. Nie pozostało mi nic innego jak wyjść na Kotelnicę, dalej przez Janiołów Wierch do ronda w Bukowinie Tatrzańskiej. Zanocowałem w Domu Turysty za 15,40 zł i drugiego dnia, kiedy warunki znacznie się pogorszyły wyruszyłem na spacer przez Kalatówki na Sarnią Skałę. Czasem warto zmienić plan wycieczki:)

Niemalże codziennie każdy z nas spotyka się z nowymi pojęciami i definicjami o których wcześniej nie słyszał. Tak było również i wczoraj rano kiedy poprzez podcast na stronie www.malawielkafirma.pl dowiedziałem się o freelancingu.

Wchodząc na stronę polecaną w tym odcinku podcastu www.like-a-geek.jogger.pl zainteresowałem się znaczeniem słowa geek. Czytając niedawno znaną prawdopodobnie każdemu książkę Roberta Kiyosaki „Bogaty Ojciec, Biedy Ojciec” usłyszałem o aktywach i pasywach. Uczestnicząc w szkoleniu „Marketing internetowy w turystyce” dowiedziałem się jak ważny jest lead i do czego służy validator.

To czego nie wiemy, a wiedzieć powinniśmy, jest naszą ułomnością. Brak wiedzy to ograniczenia, na które nikt roztropny nie może sobie pozwolić. Dlatego miejmy oczy i uszy szeroko otwarte.

Zapraszam do obejrzenia kilku jesiennych zdjęć wykonanych w tym roku na Pogórzu Ciężkowickim. Zdjęcia obejrzysz na stronie www.paryja.pogorza.pl.

Wiele razy postanawiałem sobie wrzucać chociaż po jednym zdjęciu z ciekawych miejsc które odwiedziłem. Teraz dopiero jest na to czas. Te wykonane zostały z początkiem grudnia w Ptaszkowej i czasie wędrówki po Beskidzie Sądeckim.


Skocznia narciarska w Ptaszkowej święciła czasy swojej świetności w latach 70-tych.


Magorzyca 882 m n.p.m. Wreszcie było po drodze.