Archiwum: Listopad, 2011

Znakowanie naszego odcinka szlaku Karpackie Podkowy zakończyliśmy w maju, teraz dopiero nadszedł czas dokładnego rozliczenia.

125 km 270 m –  dokładnie tyle km szlaku Karpackie Podkowy (16% całego projektu) wyznakowałem z pomocą Moniki i dwóch Romków na terenie Ośrodka Turystyki Jeździeckiej Paryja i Ostoja. W pracy pomagali również: Basia, Bartek, Paweł i Mietek. Efektem pracy jest sieć szlaków ciągnąca się na południowych stokach niemal całej centralnej części Pasma od Brzanki do Liwocza. Szlaki przebiegają przez Żurową, Ołpiny, Binarową, Swoszową, Czermną, Szerzyny, Wisową, Jabłonicę, Święcany, Trzcinicę, Lipnicę Górną, Bączal Dolny i inne.

Prace prowadziliśmy w miesiącach wrzesień, październik, listopad 2010 roku i marzec, kwiecień, maj 2011 roku. Poza samym znakowaniem, zamontowaliśmy 67 tyk i 26 punktów węzłowych. Przejechaliśmy samochodem ok. 4000-5000 km.

Teraz pozostaje prosić o nieniszczenie szlaków i tyczek, a turystów o odwiedzanie Magicznej Krainy Łemków i Pogórzan. Więcej na temat projektu na stronie www.karpackiepodkowy.pl.

„Paryja jest kul”. Taki wpis pojawił się w „strefie bezpiecznej” – miejscu, gdzie można było napisać wszystko o wszystkim w czasie turystycznego spotkania, które odbyło się wczoraj, 27 listopada w chałupie Paryja. Było miło sympatycznie, ciasno, konkretnie, ciekawie! Wszystkim za obecność, prezentacje, wypieki, zainteresowanie tematem serdecznie dziękujemy!

W czasie spotkania uczestnicy wzięli udział w zabawie „wykreślance”, którą każdy może spróbować rozwiązać poniżej. Uczestnicy dla ułatwienia po całym gospodarstwie mogli znaleźć porozrzucane podpowiedzi.

Każdy jednak kto zna Pogórze Karpackie nie będzie miał problemów z odnalezieniem odpowiednich słów. Wyrazy ułożone są poziomo, pionowo i na ukos. Z pozostałych które pozostaną, powstanie hasło – pytanie, na które należy odpowiedzieć. Zapraszamy do wspólnej zabawy:)

Udział w realizowanym przez Towarzystwo Miłośników Tuchowa i PTTK Tuchów projekcie „Na szlaku odkryj, co się w regionie chowa” w 2008 r., skłonił mnie wówczas do napisania artykułu o roli przewodnika na wycieczkach szkolnych. Ponieważ przez przypadek natknąłem się na ten materiał, a uważam, że nadal jest bardzo aktualny, przedstawiam go raz jeszcze do publicznych rozważań.

Pogórza Karpackie pod wieloma względami są wyjątkowe. Wędrowanie po pagórkowatym terenie nie stanowi jednak wielkich trudności technicznych, których szukać w Tatrach czy wyższych partiach Beskidów i Sudetów. Uważa się powszechnie, że nie są tutaj potrzebni ci, bez których w górach wysokich często obyć się nie można.

Przewodnik jednak to nie tylko ten, który bezpiecznie prowadzi do celu wędrówki, ale również osoba, która swoją wiedzą dzieli się z prowadzoną przez siebie grupą. W ustawie o usługach turystycznych, rozdział 4, art. 20, punkt 2 czytamy: „Do zadań przewodnika turystycznego należy oprowadzanie wycieczek oraz fachowe udzielanie ich uczestnikom informacji o kraju, odwiedzanych miejscowościach, obszarach i obiektach”.

Organizatorzy wycieczek szkolnych wynajmują przewodników w chwili, kiedy jest taki obowiązek i to często również nie zawsze. Raczej trudno wybrać się w Tatry bez opieki przewodnickiej, korzysta się z ich usług w tym wypadku, aby uniknąć nieprzyjemności i kar. Historia jednak zna wiele takich sytuacji również z naszej okolicy, kiedy wycieczki prowadzone są przez nauczycieli „specjalistów” którzy znają teren, a grupy są dzielone na mniejsze, aby wszystko „odbywało się zgodnie z przepisami”.

W Parkach Narodowych, rezerwatach, terenie górskim powyżej 1000 m n.p.m. grupy zorganizowane mają obowiązek posiadania przewodnika z aktualnymi uprawnieniami na dany obszar. O tym z reguły się nie wie, lub nie chce się wiedzieć. Ileż to wycieczek prowadzonych jest w Bieszczady, Beskidy bez wymaganej przepisami opieki.

Wynajęcie przewodnika ogranicza się w naszej okolicy do oprowadzania po zabytkach Tarnowa i po Skamieniałym Mieście. W pozostałych częściach ziemi tarnowskiej nie korzysta się z ich usług.

Powinno być dokładnie odwrotnie. Właśnie tam, gdzie kończy się postrzeganie terenu jako atrakcyjnego, zaczyna się właściwa rola przewodnika – znającego doskonale region i umiejącego w profesjonalny, przystępny, ciekawy sposób zaprezentować jego atrakcje, mało znane fakty, bogatą historię i tradycje ludowe. Niezwykle cenne jest również korzystanie z usług etatowych przewodników po muzeach i ścieżkach dydaktycznych.

Słuchanie wymaga najmniejszego zaangażowania, a jednocześnie jest najciekawszą formą odbioru informacji. Przybliżanie dzieciom i młodzieży wiedzy wykładanej w szkołach, aby było skuteczniejsze, winno być poparte informacjami przekazywanymi w terenie. Dzieci i młodzież najchętniej zdobywają wiedzę poprzez działanie, aktywne uczestnictwo w konkursach i warsztatach.

Wycieczki jakie przewodnicy prowadzili w ramach projektu „Działaj Lokalnie” „Na szlaku odkryj, co się w regionie chowa”, konkursy prowadzone w Lesie Tuchowskim w ramach I Rajdu im. T. Wantucha szlakiem „Wokół Tuchowa”, konkurs wiedzy o mieście i gminie, nieskrywana radość dzieci i młodzieży z uczestnictwa w tych imprezach, dają nam – organizatorom do myślenia i z pewnością zaowocują w przyszłości.

Ile radości przeżywają przewodnicy, kiedy grupa słucha z zapartym tchem, okazuje wielkie rozczarowanie z rozstania i nadzieję jak najszybszego spotkania. Są wycieczki które pamięta się latami, uśmiechy osób których nigdy się nie zapomina.

Ale co zrobić, kiedy w środowiskach szkolnych, wśród turystów odwiedzających nasze Pogórze Karpackie nie ma tego zwyczaju?

Należy informować o roli przewodnika, promować popularną w ostatnim czasie animację czasu wolnego, a swoją postawą świadczyć usługi na najwyższym poziomie.

Uczestnicy wycieczek prowadzonych w ramach projektu „Na szlaku odkryj, co się w regionie chowa” miało na celu danie szansy dzieciom i młodzieży z naszej gminy zetknięcia się z osobą przewodnika górskiego.

Warto zainwestować w młodzież nie tylko na sportowo spędzającą swój czas, ale świadomie poznającą swoje dziedzictwo.

Myśli na dziś.

Thomas Edison stworzył najwięcej wynalazków, które nie znalazły zastosowania, mówił „Nie poniosłem porażki. Po prostu odkryłem dziesięć tysięcy rozwiązań, które nie zadziałały”.

Dwanaście kolejnych wydawnictw odmówiło wydania książki Joanne Kathleen Rowling o Harrym Potterze, a to które się zdecydowało na publikację, na wszelki wypadek kazało podpisać książkę pod pseudonimami J.K., aby ukryć, że nie jest mężczyzną.

W sobotę, 19 listopada 2011 roku, w Janowicach na Pogórzu Karpackim (pow. tarnowski, gm. Pleśna), odbyła się V edycja Święta Polskiego Wina. Do tej pory imprezę organizowano na terenie woj. dolnośląskiego i lubuskiego. Dla wielu może wydawać się to dość niezwykłe, ale Małopolska posiada jedne z najlepszych warunków uprawy winorośli w Polsce – zapewniają winiarze z Tarnowskiego Bractwa Winiarskiego.

Kilkanaście stoisk z winami gronowymi z terenu całego kraju, setki odwiedzających, to wszystko sprawiło, że zarówno organizatorzy jak i turyści mogli być tego dnia bardzo usatysfakcjonowani.

Zadowolenia z organizowanej imprezy nie kryje Jan Piech z Winnicy Akaria z Siemiechowa, który jako pierwszy zakładał w rejonie tarnowskim winnice. – Wszyscy są zachwyceni atmosferą, nie ma żadnej rywalizacji, jeden winiarz wspiera drugiego. Zainteresowanie winiarzy i uczestniczących jest bardzo wysokie.

– Nie spodziewaliśmy się tak wielu gości i takiej atmosfery, jesteśmy bardzo miło rozczarowani. Zainteresowanie imprezą jest bardzo duże – dodaje Małgorzata Chryk z Winnicy Zawisza w Brzozowej.

Każdy kto przybył w tym dniu do Janowic mógł degustować białego, czerwonego, półsłodkiego lub wytrawnego wina. Organizatorzy spotkania: Tarnowskie Bractwo Winiarskie i Powiat Tarnowski, dopięli wszelkich starań, aby pierwszą tego typu imprezę w woj. małopolskim zorganizować na wysokim poziomie.

Pomimo zmian ustawowych, wina nadal nie mogą być sprzedawane przez większość winiarzy.
– Istnieje nowa ustawa, nie ma jednak przepisów wykonawczych, więc tak jakby ustawy nie było – komentuje Jan Piech. – Winnice można jednak zwiedzać bez ograniczeń, wystarczy się z nami umówić – zachęca Wiktor Zagórski z Winnicy Demeter w Gromniku.

Duże znaczenie dla promocji winiarstwa w Małopolsce mają osiągnięcia tarnowskich winiarzy. – Widać, że co roku winnice z Małopolski zdobywają główne nagrody na ogólnopolskich konkursach – zauważa Janusz Flakowicz, turysta z Zakliczyna.

Konkurs polskich win w czasie imprezy jest już tradycją. Tegoroczna edycja spełniała standardy europejskie. Oceniającymi byli znani i cenieni fachowcy z tej dziedziny – sommelierzy i dziennikarze magazynów branżowych. Konkurs został przeprowadzony w pięciu kategoriach: wina czerwone dojrzałe, wina białe dojrzałe, wina różowe, wina młode białe, wina młode czerwone.

Mariusz Chryk, główny organizator spotkania, właściciel winnicy Zawisza w Brzozowej, prezes Tarnowskiego Bractwa Winiarskiego zapewnia o wysokim poziomie przeprowadzonego konkursu. – Dziewięcioosobowa komisja sommelierów była bardzo mile zaskoczona wysokim poziomem prezentowanych win, szczególnie win młodych. Jak co roku ocenę wydawano na podstawie degustacji „w ciemno”, przez co decyzje o przyznawanych miejscach są w pełni sprawiedliwe. – W klasyfikacji medalowej zastosowano międzynarodowy system oceny – podsumowuje Mariusz Chryk.

Poniżej prezentujemy klasyfikację konkursu w czasie V Święta Polskiego Wina – Janowice 2011.

Wina białe, młode 2011.
1. Wino Solaris, Winnica Demeter, Gromnik (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
2. Muskat, Winnica Nowizny, Połom Mały (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
3. Muscaris, Winnica Demeter, Gromnik (Tarnowskie Bractwo Winiarskie).

Wina białe, dojrzałe.
1. Solaris 2010, Winnica Talary (Wielkopolska),
2. Helios 2009, Winnica Zawisza, Brzozowa (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
3. Johanniter 2009, Winnica Zawisza, Brzozowa (Tarnowskie Bractwo Winiarskie).

Wina czerwone, młode 2011.
1. Charbon, Winna Zagroda, Katowice (Górny Śląsk),
2. Rondo Secundo, Winnica Kulówka, Dębica (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
3. Wulkan, Winica Agat, Sokołowiec, (Dolny Śląsk).

Wina czerwone, dojrzałe.
1. Rondo Primo 2010, Winnica Kulówka, Dębica (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
2. Regent 2008, Winnica Zadora, Szczepanowice (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
3. Karmin 2009, Winnica Zawisza, Brzozowa (Tarnowskie Bractwo Winiarskie).

Wina różowe.
1. Rose 2011, Winica Demeter (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
2. Regent 2011, Winnica Zawisza (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
3. Rondo 2011, Winnica Zawisza (Tarnowskie Bractwo Winiarskie).

Wina, które znalazły się w klasyfikacji medalowej (wina młode i dojrzałe bez podziału).
Wysoki poziom win sprawił, że strefa medalowa przekroczyła dopuszczalną ilość przyznawanych medali, czyli 1/3 przedstawionych win do konkursu. Dlatego przyznano 16 medali choć zgodnie z oceną byłoby ich 24.

Wina białe, złoty medal:
– Solaris 2010, Winnica Talary, (Wielkopolska),
– Solaris 2011, Winnica Dmeter, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
– Muskat 2011, Winnica Nowizny, Połom Mały, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie).

Wina czerwone, złoty medal:
– Rondo Primo 2010, Winnica Kulówka (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
– Charbon 2011, Winna Zagroda, Katowice (Górny Śląsk).

Wina białe, srebrne medale:
– Helios 2009, Winnica Zawisza, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
– Muskaris 2011, Winnica Demeter, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
– Irys 2011, Winnica Zawisza, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
– Solaris 2011, Winnica Kuźnia, Gromnik, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
– Ramlat 2011, Winnica Sucha Góra, Polichty, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
– Johaniken 2009, Winnica Zawisza, Brzozowa, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
– Muskat 2011, Winnica Zawisza, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie).

Wina czerwone, srebrne medale:
– Karmin 2009, Winnica Zawisza, Brzozowa, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie),
– Regent 2008, Winnica Zadora, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie).

Wina różowe, srebrne medale:
– Rożen 2011, Winnica Demeter, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie).

Brązowy medal:
– Solfland 2011, Winnica Nowa, (Tarnowskie Bractwo Winiarskie).

Relację przygotował Piotr Firlej – Centrum Usług Turystycznych i Przedsiębiorczości
www.cut.travel.pl www.piotrfirlej.com

Fotografie wykonali:
Jerzy Bergander www.jerzybergander.com
Wiktor Chrzanowski www.wiktor.ch

Zapraszam do przeczytania wywiadu z przedstawicielkami Stowarzyszenia „Wczoraj, Dziś, Jutro”, działającego na terenie Gminy Gródek nad Dunajcem. Wywiad, który przeprowadziłem z Małgorzatą Rybską i Renatą Rybską, został w całości zamieszczony na stronie www.jeziororoznowskie.pl.

– Skąd pomysł na nazwę stowarzyszenia „Wczoraj, Dziś, Jutro”?

Małgorzata Rybska: Mój pomysł na nazwę stowarzyszenia był inny, mianowicie: „Na TROPIE Pamiątek Przeszłości”. Ostatecznie zwyciężył pomysł zaproponowany przez rzeźbiarza, malarza – Pana Stanisława Szarka. W zasadzie z dwóch powodów. Po pierwsze działalność stowarzyszenia obejmuje całą gminę, a po drugie podejmowane przez nas inicjatywy w zamyśle mają właśnie łączyć przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

– Może nazwę tą spożytkujecie Państwo przy innej okazji?

M.R.: „Na TROPIE Pamiątek Przeszłości” – tak może nazywać się izba regionalna, którą planujemy utworzyć w Tropiu. Nie ma takiego miejsca na terenie naszej gminy. W Tropiu, dzięki uprzejmości ks. proboszcza, otrzymamy w użyczenie budynek. Stworzymy w nim izbę regionalną, kawiarenkę, może nawet z małą gastronomią. To doskonałe rozwiązanie. W sezonie do zabytkowego kościółka przyjeżdżają liczne wycieczki. Chcemy pokazać naszą wspaniałą, wielowiekową tradycję i szeroko promować gminę.

Renata Rybska: Ponadto za umieszczeniem izby regionalnej w Tropiu przemawia o wiele ważniejszy argument. To miejsce odwiedził Karol Wojtyła jeszcze jako metropolita krakowski. Ufamy, że mając takiego Orędownika w Domu Ojca, podołamy wszelkim wyzwaniom. Warto wspomnieć, że nasze stowarzyszenie powstało w roku beatyfikacji Jana Pawła II.

– Stowarzyszenie ma być swoistym pomostem pomiędzy przeszłością a przyszłością.

M.R.: Do takiej postawy zachęcał Adam Asnyk w wierszu „Do młodych”, pisze: „Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć sami macie doskonalsze wznieść”. Nie gubmy więc przeszłości, bądźmy tu i teraz, ale z myślą o przyszłych pokoleniach. To co dobre należy uświęcić i przekazywać. Jan Paweł II wielokrotnie powtarzał, że naród, który nie pamięta o swoich korzeniach, zatraca się.

– Stowarzyszenie oficjalnie rozpoczęło działalność w czerwcu. Co udało się zrobić w tak krótkim czasie?

M.R.: Na pewno najważniejszą sprawą było formalne zarejestrowanie stowarzyszenia.

R.R.: Ale jeszcze wcześniej udało nam się zorganizować dla radnych i zaproszonych gości śniadanie wielkanocne. Oczywiście tradycyjne. Bardzo się cieszyliśmy, bo wszystko przebiegało pomyślnie. No i nas zauważono (śmiech).

MR.: Tak. Jednak oficjalnie rozpoczęliśmy uczestnicząc w Żniwach w Paryi oraz w wojewódzkich dożynkach w Kamienicy. Zdobyliśmy wyróżnienie, a w Gazecie Krakowskiej znalazło się zdjęcie naszego wieńca. Zresztą tylko naszego. To była piękna kompozycja na tle woskowych sylwetek Św. Świerada i Św. Benedykta – patronów parafii Tropie. To dla nas wielka radość. Później była Agropromocja w Nawojowej, gdzie nasze „Pierniki Zawiszy Czarnego” zajęły pierwsze miejsce i być może w przyszłym roku będą nominowane do Perły w konkursie Nasze Kulinarne Dziedzictwo.

R.R.: Dodam, że już dwa przepisy zostały dołączone do folderu Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu traktującego o dziedzictwie smaku. Ponadto nasze członkinie brały udział w: Święcie Suszonej Śliwki w Iwkowej, Fasolowych Żniwach w Roztoce-Brzezinach. Tam nasz piernik zajął II miejsce. Wzięliśmy też udział w uroczystościach 75-lecia OSP w Rożnowie. Na zakończenie sezonu turystycznego zorganizowaliśmy piknik – Sentymentalny Koncert Jesienny na „Cyplu” w Gródku nad Dunajcem i to był strzał w dziesiątkę.

– Ta ostatnia impreza cieszyła się sporym zainteresowaniem. Turyści z pewnością chcą wiedzieć, czy w przyszłym roku będzie ponownie organizowana?

M.R.: Myślę, że tak. Pan Piotr Jankowski, właściciel Ośrodka Wypoczynkowego „Barbara”, na terenie którego zorganizowaliśmy imprezę, bardzo nam pomógł. Za sentymentalne rejsy statkiem najpierw obniżył do minimum ceny biletów, a potem uzyskany dochód z rejsu przekazał na cele stowarzyszenia. Odwiedzających było bardzo wielu, tak jak i atrakcji. W czasie rejsu można było posłuchać opowiadań gawędziarki o Jeziorze Rożnowskim, śpiewać wspólnie piosenki przy dźwiękach gitary. Ogromnym powodzeniem cieszyły się warsztaty rękodzielnicze – kwiaty z gipiury. Mieliśmy wiele stoisk regionalnych, koronczarka zdradzała arkana sztuki koronki klockowej. Kawiarenka przyozdobiona w jesienną dekorację proponowała różnego rodzaju kawę, herbatę, ciastka. Z kolei w kuchni polowej panie ze stowarzyszenia serwowały grochówkę z zacierkami babci Rozalii. Były też pierogi, kiełbaski, karkówka, boczek, chleb pieczony na łopacie, swojski smalec, kiszone ogórki. Na deser okoliczna młodzież oraz koleżanka ze stowarzyszenia zorganizowała wernisaż. Wystawiono ciekawe prace malarskie.

Niektórzy pytali o piwo. Nasze stowarzyszenie organizuje wyłącznie imprezy bezalkoholowe. Wszak promujemy zdrowy tryb życia i opowiadamy się za odpowiednimi wartościami. Alkohol i tak zbiera swoje żniwo.

Nie zapomnieliśmy też o młodszych uczestnikach. Dzieci miały okazję wziąć udział w loterii fantowej. Żaden los nie był pusty! Wolontariusze prowadzili różne gry i zabawy. Pan Tadeusz Gargas bezpłatnie przewoził dzieci na bryczką zaprzężoną kucykami. W bajecznej scenerii, przy pięknej pogodzie piknik zakończył sentymentalny koncert jesienny, w którym wystąpiła Alternatywna Grupa Twórcza z Rożnowa. Tu słowa podziękowania dla Dyrektora GOK Pana Andrzeja Krupczyńskiego i jego pracowników za trud przy rozkładaniu sceny i przygotowaniu nagłośnienia. Jesteśmy zadowoleni i wdzięczni. Dziękujemy również wszystkim tym, którzy pomogli urzeczywistnić nasze pomysły. Trudno tutaj wymienić każdego z osobna, ale każdy zasługuje na słowa uznania.

Cały wywiad dostępny jest na stronie www.jeziororoznowskie.pl.

W dzisiejszym numerze Gazety Krakowskiej pojawił się artykuł autorstwa Pawła Chwała na temat postawionych kilka dni temu panoram turystycznych. Zapraszam do lektury.


Jesienne pochmurne dni… nie dla każdego. To co widzicie na zdjęciu to właśnie inwersja.
Zobacz jaka jest aktualnie pogoda w górach.

Zachęcam również do obejrzenia czterech rysunkowych mapek turystycznych Stowarzyszenia Na Śliwkowym Szlaku. Rysunki do map przygotowała Basia Gniadek. Przy tej realizacji zajmowałem się opracowaniem technicznym i koncepcyjnym.
Mapy można zobaczyć na stronach www.nasliwkowymszlaku.pl i www.jeziororoznowskie.pl.

Trzy tygodnie intensywnych prac przy opracowywaniu tekstów, przygotowywaniu opisów szczytów, konsultacje, praca koncepcyjna w biurze projektowym i wiele pomniejszych działań złożyło się na ostateczny kształt zamieszczonych kilka dni temu panoram turystycznych na platformie pod Brzanką i na Furmańcu nad Tuchowem. W opracowanych panoramach zamieszczono kilka nowych rozwiązań takich jak: opisy i rysunki miejsc wartych zobaczenia i ich współrzędne GPS, rozróżnienie wielkością nazw szczytów. Panoramy w najbliższych dniach zostaną również wydrukowane na papierze, co mam nadzieje będzie swego rodzaju pamiątką dla odwiedzających okolice Tuchowa.
Zobacz przeznaczone do wydrukowania na papierze wersje panoram turystycznych.

Skład redakcyjny:
Opracowanie merytoryczne i koncepcja – Centrum Usług Turystycznych i Przedsiębiorczości Piotr Firlej
Opracowanie techniczne tablic, projekt graficzny – M-Studio Mirosław Dryla, Marcin Lisak
Fotografia panoramy – Wiktor Chrzanowski
Rysunki obiektów – Bożena Wojtanowska